Zoom na Brazylię

Luty, 2011 | Tagi:  , ,    




Rio de Janeiro: drugi największy Chrystus po Świebodzinie

 

Legendarne miasto, znane nie tylko z karnawału i plaży Copacabana, ale także z olbrzymiego rozwarstwienia społecznego. Skrajna bieda sąsiaduje tu z bogactwem. Relacjami pomiędzy jednymi i drugimi udaje się zarządzać głównie mafii, która w dużej mierze podporządkowała sobie to miasto. Policja w aresztowania boi się tu raczej zabawiać, więc jeśli już musi interweniować, to zazwyczaj zabija na miejscu. Jedna z niedawnych obław na bossów mafijnych skończyła się 17 zabitymi. Opowieści o walkach ulicznych mogą przerażać i odstraszać turystów. Tak się jednak nie dzieje i krew na ulicach sama stała się atrakcją turystyczną. Hitem tego sezonu było zwiedzanie podejrzanych zakątków Rio de Janeiro pojazdem opancerzonym. Za oglądanie walk i morderstw ulicznych na żywo amerykańscy turyści płacili setki dolarów. I na to wszystko z rozwartymi ramionami patrzy z góry rzeźba Chrystusa Zbawiciela. Zupełnie nie przejmując się tym, że kilka miesięcy temu została „zdetronizowana” przez naszego, o 3 metry większego, Chrystusa Zbawiciela ze Świebodzina.

Iguaçu: „biedna Niagara”, powiedziała lady Roosevelt

 

Kiedy do tego największego wodospadu w Brazylii dotarła pierwsza dama Eleanor Roosevelt, zdołała powiedzieć tylko: poor Niagara. Wodospad Gardło Diabła na rzece Iguaçu nie tylko jest wyższy od Niagary, ale przez kataraktę 275 progów skalnych, przez które przedziera się woda, robi chyba jeszcze większe wrażenie. Od czasu do czasu wodospad wysycha. Ostatnio zdarzyło się to w 1978 roku, kiedy w czasie wielkiej suszy przez 28 dni nie spadła z wodospadu ani kropla. Kiedy ja odwiedziłem to miejsce, w każdej sekundzie wodospad przepuszczał prawie 2 tysiące metrów sześciennych wody. Lokalni przewodnicy wspominali, że podobno odnotowano udane próby pokonania wodospadu przez człowieka zamkniętego w beczce.

Sao Paulo: jak podwoić liczbę mieszkańców w 20 lat (rewolucja 1924)

 

To największe miasto w Brazylii. W jego aglomeracji praktycznie mieści się połowa mieszkańców Polski. Miasto z bardzo ciekawą historią. Po rewolucji w 1924 roku, w przeciągu 20 lat praktycznie podwoiło ilość swoich mieszkańców. Dziś Sao Paulo jest dziesiątym najbogatszym miastem świata, a przewiduje się, że w 2025 będzie na 6 miejscu wśród najbogatszych. W Sao Paulo nie ma szczególnie kolorowych parad karnawałowych, ale są największe na świecie parady „dumy gejowskiej”. W 2010 roku w tej paradzie udział wzięły 3 miliony osób. Dla równowagi, niewiele mniejszą popularnością cieszą się w tym mieście także coroczne „marsze dla Jezusa”, w których bierze udział nawet 2 miliony osób. Mieszkańcy Sao Paulo po prostu lubią spacerować.

Witold Kundzewicz
Założyciel serwisu dla podróżników obieżyświat.org