Recykling w modzie

Kwiecień, 2011 | Tagi:  , , ,    




Pierwszy pokaz ekologicznych ubrań z papieru, organizowany przez krakowską Szkołę Artystycznego Projektowania Ubioru (SAPU), odbył się w 1994 roku. W lutym b.r. pokaz mody z recyklingu – Junk Fashion Show – odbywający się w Krakowie w ramach EkoFashion Weekend, zgromadził znów liczną publiczność. Pokaz jest przeglądem przygotowanych przez studentów szkoły propozycji kreacji z surowców wtórnych, a także z ubrań używanych. Zaskakujące wykorzystanie niecodziennych materiałów, minimalizm, i barwne, niezwykłe, wizjonerskie sukienki sprawiają, że udział w pokazie jest interesujący zarówno dla projektantów, jak i publiczności. Nagroda za najlepszy projekt recyklingowy przypadła w tym roku Małgorzacie Kłosowskiej. Nagrodzona sukienka zrobiona jest z około 1000 zawieszek do torebek herbaty, zbieranych przez cały semestr od sąsiadów i przyjaciół.

 

Rozmawiamy z uczestniczką ubiegłorocznych pokazów Junk Fashion Show i Laboratorium Mody, projektantką Anną Zielińską.

Czy proces tworzenia ubrania z materiału z odzysku przebiega inaczej niż w przypadku zwykłej tkaniny?

Anna Zielińska: Sam proces tworzenia ubrań z recyklingu jest dość złożony i każdy projektant analizuje i realizuje go we własny sposób. Najpierw pojawia się materia, z której chcemy tworzyć. Mogą to być np. podkładki do piwa, kapsle, tektura, plastik itp. Kolejny etap zależy od możliwości danego tworzywa: w jaki sposób można je wykorzystać, aby produkt przyciągał uwagę i był estetycznie przedstawiony. Dopiero wtedy pojawia się właściwy projekt. Zdarza się, że praca nad nim zajmuje nawet kilka tygodni.

Ubranie gotowe, czas na przygotowanie pokazu. Czy uczestnictwo w nim to ciekawe doświadczenie?

Pokaz, który jest podsumowaniem pracy semestralnej w SAPU, jest wielkim przeżyciem dla organizatorów i dla uczestniczących w nim projektantów. Przygotowania trwają od samego rana, odbywają się przymiarki i próby. Oczywiście, wszystkim towarzyszy adrenalina i zmęczenie. Zdecydowałam się brać udział w tego rodzaju imprezach, ponieważ to wyzwanie pobudza naszą wyobraźnię jako projektantów. Pozwala na sięganie po niecodzienne materiały i nie ogranicza kreatywności. Czasem te pomysły ewoluują i, jak w moim przypadku, mają przełożenie na ubrania codzienne.

Ile w pani projekcie jest ideologii ekologicznej, zielonej świadomości?

W pokazie Laboratorium Mody 2010 zaprezentowałam suknię z długim trenem, który został wyklejony drobnym, zmielonym plastikiem, a w roli podszewki użyłam zużytej, starej, przebarwionej sieci. Inspiracją dla tej kreacji było zdjęcie z gazety przedstawiające sieci rybackie i żyjące w wodzie stworzenia. Obraz był tak silny, że odnalazł swoje przełożenie w idei związanej z recyklingiem. Ekspansywna działalność człowieka jest przyczyną wyginięcia wielu gatunków stworzeń, co przyczynia się do naruszenia równowagi otaczającego nas środowiska. Sieć jest symbolem uwięzienia gatunków żywych wraz z niepotrzebnymi odpadami rozprzestrzenionymi przez człowieka w środowisku wodnym i lądowym.

Z tych słów wynika, że ekologia niesie duży potencjał twórczy.

Pomysł ze zmielonym plastikiem, jak wspomniałam, ewoluował i znalazł się również w mojej kolekcji dyplomowej jako mały dodatek. A więc to nie tylko zabawa, ale twórczość. Pozwala na znajdowanie ciekawych połączeń i wykorzystywanie surowców wtórnych w kolekcjach prêt-à-porter. Jest to też sposób na wprowadzanie i przygotowanie ludzi na nadejście rzeczy nowatorskich, unikatowych. (ab)

 

Kolekcję prêt-à-porter krakowskiej projektantki prezentujemy w sesji mody wiosennej w tym numerze B&B.

Zobacz też: UEG – inspirująca biel