Jak to się zaczęło w Ameryce

Styczeń, 2014  |  , , , ,    
Styczeń, 2014

 

Architektura amerykańskich centrów handlowych

 

Fenomen Stanów Zjednoczonych jako kraju, który mniej więcej od lat 50. XX wieku legitymizuje trendy we wszystkich niemalże sferach współczesnego życia, od rozrywki przez gusta konsumpcyjne, jest zupełnie oczywisty we współczesnym świecie. Natomiast do grupy sukcesów amerykańskiej kultury powinniśmy dodać jeszcze architekturę. Mimo że pierwszy dom towarowy powstał w 1852 r. i jest pomysłem paryżan, to dopiero powojenna Ameryka, przekształcając klasyczny department store w nowy typ budowlany – wielkopowierzchniowy mall – uczyniła z niego jeden z najpopularniejszych budynków wznoszonych w erze ponowoczesności.

U źródeł powstania pierwszych centrów handlowych leżą pewne genetyczne sprzeczności. Najważniejszą jest fakt, że ich program funkcjonalny i wynikający z tego kształt przestrzenny, który stał się jednym z symboli kapitalizmu, opracował Victor Gruen – 35-letni emigrant z Wiednia o lewicowych przekonaniach, który nie bez przesady powinien być uważany za „ojca malli”. Centra handlowe, budowane początkowo na przedmieściach, według koncepcji Gruena służyć miały głównie tworzeniu więzi społecznych i kształtowaniu życia publicznego ich mieszkańców, zaś handel miał być jedynie instrumentem w osiągnięciu tego pro-społecznego celu, przy okazji zapewniając dochód prywatnym inwestorom. Jako aktywny działacz o socjalistycznych zapatrywaniach, Gruen widział w narastających problemach powojennej Ameryki, czyli w kształtowaniu się hektarów mieszkalnych przedmieść i atomizacji społeczeństwa, konieczność stworzenia miejsc używanych przez mieszkańców nowych dzielnic w taki sposób, w jaki Europejczycy używali miejskich placów, rynków i promenad – czyli przestrzeni publicznych.

Być może z tego powodu pierwsza koncepcja podmiejskiego centrum handlowego została oparta o tak popularny w Ameryce urbanistyczny schemat main street – centralnie przebiegającej ulicy handlowej. W 1954 r. na przedmieściach Detroit powstało Northland Shopping Center, który tworzyły założone na świeżym powietrzu ciągi komunikacyjne, zaś umieszczenie wejść do poszczególnych lokali w podcieniach, a także obecność małej architektury i szeroki profil lokali od typowo handlowych po usługowe (bank, poczta, przychodnia zdrowia, plac zabaw) zbliżała przestrzeń mallu do jednorazowo zaplanowanego centrum miasteczka. W efekcie pierwsza realizacja Gruena stała się centralnym miejscem spotkań dla tysięcy mieszkańców przedmieść zlokalizowanych po północnej stronie Detroit.

nr10_jak_to_sie_zaczelo2

Miasto w mieście

Przełomowym projektem Gruena stało się natomiast Southdale Mall w Edina na przedmieściach Minneapolis. Podstawowa zasada projektowa obiektu polegała na jego odseparowaniu od otoczenia rozległymi parkingami, następnie zaś od zewnętrznych warunków pogodowych pełnymi ścianami pozbawionymi przeszkleń, których neutralne, czy wręcz obojętne opracowanie architektoniczne oraz ograniczona ilość wejść stworzyły w pełni wyizolowane środowisko przestrzenne. Takie zorganizowanie budynku było możliwe m. in. dzięki udoskonaleniu klimatyzacji oraz komunikacji pionowej w postaci ruchomych schodów. W tych sztucznych warunkach handel, niezależny od zmian pogody i pór roku, przy powszechnym przekonaniu o zbawiennym wpływie nowej technologii na ludzkie zdrowie, umożliwił wielogodzinne przebywanie klientów w mallu Southdale, przynosząc w efekcie nieoczekiwanie wysokie zyski.

Najważniejszą przestrzenią wewnętrznej części mallu było centralnie umieszczone, zadaszone atrium o wysokości dwóch kondygnacji, do którego otwierały się ciągi komunikacyjne z wejściami do butików, zaś szerokie użycie roślinności oraz mebli miejskich spowodowało, że wnętrze to nabrało charakteru przesklepionego placu o funkcjach para-publicznych, nie zaś tylko centralnej przestrzeni jednego budynku.

Paradoksalnie, powodzenie podmiejskich malli w typie Southdale, które miały być „nowymi centrami miast”, spotęgowało negatywne skutki suburbanizacji i stało się bezpośrednią przyczyną przestrzennej i społecznej śmierci amerykańskich downtowns. Już od późnych lat 50. Gruen brał udział w projektach rewitalizacji niewielkich, zdegradowanych miasteczek – Kalamazoo czy Fort Worth – i były to działania urbanistyczne, dążące do stworzenia pieszej dzielnicy handlowej na świeżym powietrzu, przy wkładzie finansowym prywatnych inwestorów.

Przełomem w działaniach reurbanizacyjnych, a także punktem znaczącym w historii światowej architektury, było powstanie w śródmieściu podnowojorskiego Rochester w 1962 r. zamkniętej w jednym budynku, zadaszonej galerii handlowej – Midtown Plaza – której zadaniem również było ożywienie zdegradowanego downtown. Połączenie galerii z biurowcem i hotelem, dostęp osób zarówno poruszających się pieszo, jak i samochodem (wybudowano duży podziemny parking), zwiększenie ilości wejść do obiektu, a także atrakcyjna forma architektoniczna miały zapewnić stały przypływ klientów. Budynek stał się architektoniczną nowinką i znów osiągnął sukces komercyjny, na kolejne 30 lat wpisując się w miejski krajobraz Rochester i stanowiąc przykład dla śródmiejskich galerii handlowych, powstających na całym świecie. Konstrukcja wnętrza natomiast, będąca powtórzeniem pomysłu z Southdale, czyli jednoprzestrzennego zadaszonego placu „okraszonego” małą architekturą, elementami artystycznymi i roślinnością, poniekąd do dzisiaj funkcjonuje w wielu centrach handlowych jako otwarte na kilka kondygnacji wnętrze, które można ogarnąć jednym spojrzeniem.

Sam Gruen zrealizował kilkadziesiąt malli w całych Stanach Zjednoczonych i mimo że większość z nich osiągnęła komercyjny sukces, to budynki, same stając się obiektem konsumpcji i zmieniających się gustów publiczności, w większości nie wytrzymały próby czasu. Praktycznie wszystkie malle Gruena zostały przebudowane lub zamknięte. Midtown Plaza całkowicie zrównano z ziemią, zaś architekt, obserwując negatywny często wpływ malli na rozwój śródmieści, odciął się od wielu swoich realizacji. Jednak nie podlega wątpliwości, że schemat dużego, wielofunkcyjnego obiektu o dominującej funkcji handlowej i rozrywkowej, umieszczonego na przedmieściach lub w centrum miasta, został właśnie przez niego upowszechniony i święci triumfy we współczesnym świecie.

Najnowsze trendy

Nowe trendy architektoniczne, które pojawiły się około połowy lat 80. XX w. znacznie urozmaiciły wielkopowierzchniowe malle. Kształtowane przez Jona Jerda kompleksy (jak zrealizowany przez niego Horton Plaza w San Diego) o wielkości sporego kwartału miejskiej zabudowy zaczęto opierać o niezadaszony ciąg komunikacyjny, wokół którego na kilku tarasowo opadających kondygnacjach rozlokowano butiki i punkty usługowe. Jerde stworzył specyficzny język architektoniczny: jego budynki kompozycyjnie stanowią polifonię kształtów, materiałów i form, mających na celu wywołanie jak największej liczby bodźców sensorycznych u zwiedzających. Innym jeszcze typem stały się monstrualnych rozmiarów kompleksy handlowo-rozrywkowo-usługowe (Edmonton Mall w Kanadzie) czy malle oparte o tematyczne przestrzenie tworzące motywy przewodnie – „sztuczne światy” zadaszonych „wysp”, krain piratów, piramid Luksoru, starożytnego Rzymu, czy odtworzonej pod dachem budynku i sztucznym niebem renesansowej Wenecji, jak hotelowo-handlowo-rozrywkowe kompleksy w Las Vegas.

Jeszcze inny typ obiektów wielkopowierzchniowych stanowią tereny o wielkości kilku kwartałów zabudowy, rewitalizowane na zasadzie partnerstwa prywatno-publicznego w oparciu o schemat dostępnej tylko dla ruchu pieszego, urządzonej na świeżym powietrzu kameralnej dzielnicy miejskiej – podobnie jak pierwsze rewitalizacje Gruena z lat 50. XX w. Te wszystkie rodzaje centrów handlowych, w bardzo zauważalny czy niekiedy agresywny sposób kształtujące od lat 90. XX wieku także polski krajobraz przestrzenny, są owocem amerykańskiej kultury konsumpcji. Owocem tak słodkim i kuszącym, jak i niekiedy niebezpiecznym i kiczowatym, jednak bezsprzecznie będącym architektonicznym znakiem naszej epoki i naszych potrzeb.

 

Agata Chmielowska

 

Źródło zdjęć: American Heritage Center, University of Wyoming