Z pozdrowieniami od Filipa Filipowicza

Luty, 2012 | Tagi:  , , ,    




Asertywność ciągle jest trendy. Niestety, pop-psychologia spłaszczyła to zagadnienie i ludzie zaczęli żyć w przekonaniu, że asertywność to wyłącznie umiejętność mówienia „nie” – w dodatku w każdych okolicznościach, każdemu i w bardzo swobodnej formie.

Asertywność to nie jest umiejętność spuszczania rozmówcy po brzytwie, tylko umiejętność stawiania granic, zdawania sobie sprawy z praw swoich i innych ludzi, i wyrażania szacunku wobec potrzeb – własnych i cudzych. Nasze granice są tym, co oddziela nas od innych ludzi i określa, kim jesteśmy. Niektórzy mają granice całkowicie otwarte – dają w swoim świecie rządzić się innym, bo nie potrafią nikomu odmówić. Ich przeciwieństwem są ludzie, których granice są tak szczelne, że nie dopuszczają do siebie niczego i nikogo. W zasadzie odmowa nie jest dla nich problemem, często jednak używają wymówek, wykręcają się lub są agresywni, nie nawiązując bezpośredniej komunikacji.

W najbardziej zrównoważony sposób funkcjonują ci, których granice są elastyczne i którym towarzyszy świadomość, że sami mogą podejmować decyzje: czy zamykać się przed czymś, na co nie mają ochoty, czy otwierać się na coś, czego potrzebują albo czym są zainteresowani. Natomiast mający z asertywnością problem nierzadko nie potrafią odmówić wprost, często ze strachu przed odrzuceniem.

Herbert Fensterheim, jeden z pionierów asertywności zalecał, żebyśmy – jeśli mamy wątpliwości, czy nasze postępowanie jest asertywne – sprawdzili, czy zwiększa ono nasz szacunek do siebie; jeśli tak jest, zachowanie jest asertywne. Sformułował też pięć praw asertywności, o których warto pamiętać podczas komunikacji.

  1. Masz prawo do wyrażania siebie, swoich opinii, potrzeb, uczuć – dopóty, dopóki nie rani to kogoś innego.
  2. Masz prawo do zachowania swojej godności poprzez asertywne zachowanie, nawet jeśli rani to kogoś innego – dopóty, dopóki twoje intencje nie są agresywne.
  3. Masz prawo do przedstawiania swoich próśb – dopóty, dopóki uznajesz, że druga strona ma prawo odmówić.
  4. Istnieją takie sytuacje między ludźmi, w których prawa poszczególnych osób nie są oczywiste. Zawsze jednak masz prawo do przedyskutowania tej sprawy z drugą osobą.
  5. Masz prawo do korzystania ze swoich praw.

Jak więc widać, asertywność to przede wszystkim otwarta komunikacja. Stanowcza, ale równocześnie respektująca godność i prawa osobiste drugiego człowieka. To umiejętność obrony swoich praw, interesów, potrzeb, całego terytorium psychologicznego w sposób nieagresywny, bez naruszania terytorium innych. To umiejętność wyrażania własnych myśli i emocji, wywieranie wpływu na innych ludzi w sposób nieagresywny i bez uciekania się do manipulacji. Zachowanie asertywne nie jest agresją, nie jest manipulacją, nie jest też uległością. Jest zachowaniem partnerskim. Niestety, bardzo o nie trudno, ponieważ albo nikt nas nie nauczył otwartej komunikacji, albo nie mieliśmy odpowiednich wzorców. Ludzie często ściemniają, robią uniki, wycofują się – nie chcą konfliktów, zwłaszcza kobiety, które były wychowywane z myślą przewodnią: „powinnaś być grzeczną dziewczynką, miłą dla wszystkich, a wszystko będzie dobrze”. Na szczęście nigdy nie jest za późno na to, żeby nauczyć się wyrażania swoich poglądów w jasny, otwarty sposób i dbający o jak najlepsze zaspokojenie swoich potrzeb, a przy tym szanujący zdanie i potrzeby innych ludzi; domagający się respektowania swoich praw, ale nie kosztem innych. Dobra wiadomość jest taka, że asertywnej postawy, asertywnego zachowania, asertywnej komunikacji można się nauczyć.

Asertywna komunikacja dotyczy obszarów takich, jak krytyka i werbalny atak, wyrażanie krytycznych opinii, przyjmowanie pozytywnych opinii, odmawianie, wyrażanie gniewu, wyrażanie i obrona własnych opinii.

Obrona swoich praw. Najważniejszym indywidualnym prawem człowieka jest prawo do bycia sobą. Można je określić jako prawo do posiadania i obrony swojego terytorium psychologicznego.  Muszę wiedzieć, czego chcę lub nie chcę, i informować o tym innych. Jeśli człowiek komunikując się z innymi sam nie określi swoich praw, inni to zrobią za niego. Istotnym elementem stanowienia praw jest ich obrona w konfrontacji z innymi. Do najważniejszych umiejętności należą tutaj asertywne reagowanie na krytykę i agresję werbalną.

Reagowanie na krytykę i atak werbalny. Dla wielu ludzi wyrażona przez kogoś krytyka odbierana jest jak wyrok. W odpowiedzi na nią gromadzą kontrargumenty, usprawiedliwienia albo przechodzą do ataku. Ta strategia się nie sprawdza – jej celem jest obalenie krytycznego sądu, a tym druga strona zupełnie nie jest zainteresowana, co w rezultacie prowadzi do eskalacji kontrargumentów. W teorii sprawa jest prosta: asertywne przyjmowanie ocen, w tym także pozytywnych (pochwał) wymaga przyjęcia postawy „jestem w porządku” i potraktowania krytyki jako jednej z możliwych opinii. Jeśli się zgadzam z cudzą opinią, mówię: też tak o sobie myślę. Mam podobne zdanie na swój temat. Też tak uważam. Jeśli się nie zgadzam: myślę o sobie inaczej. Mam inne zdanie na swój temat. Ja tak nie uważam. Ja tak o sobie nie myślę. W praktyce jest to o tyle trudne, że trzeba o tym bez przerwy pamiętać i ćwiczyć – na przykład wiele kobiet nie umie przyjąć w naturalny sposób komplementów i stara się natychmiast jakoś siebie w takiej sytuacji umniejszyć.

Równie trudne jest asertywne wyrażanie krytyki – oczywiście tylko do momentu, kiedy pewien związany z tym algorytm nie wejdzie nam w krew. A zatem: nie oceniamy osoby, oceniamy działanie. Krytyczne komunikaty konstruujemy w oparciu o fakty, ustosunkowania (uczucia, postawę, opinie) i oczekiwania (prośby, propozycje, polecenia służbowe, czasem pytanie motywujące).

Wyrażanie uczuć pozytywnych i pochwał. Boimy się wyrażać ciepłe pozytywne uczucia z obawy przed odrzuceniem albo opacznym zrozumieniem. Pochwały są ważnym elementem wywierania wpływu w wielu relacjach. Podstawową kwestią jest to, że pochwała musi być prawdziwa, konkretna i oparta na faktach.

Asertywna odmowa. Kłopoty z odmawianiem to najczęstsza przypadłość i chyba najboleśniej odbierana. Nie odmawiamy lub odmawiamy wykrętnie, bo nie chcemy pogorszenia relacji. Ale robiąc coś wbrew sobie, w gruncie rzeczy pogarszamy relację lub tracimy szacunek do siebie samego. Asertywna odmowa zawiera: słowo NIE, informację o tym, jak zamierzamy postąpić, ewentualnie krótkie wyjaśnienie – dlaczego, ewentualnie komunikat podtrzymujący relację. Nie zawiera natomiast pretensji ani usprawiedliwień. Dlatego zamiast: nie mogę, muszę, jestem zmuszony, lepiej powiedzieć: wolę, chcę, wybieram, mam zamiar, postanowiłem, zadecydowałem. Na rewersie odmowy mamy asertywną prośbę. Prośba jest asertywna tak długo, dopóki proszonemu przyznajemy prawo do odmowy.

Wyrażanie gniewu. Asertywne wyrażanie gniewu polega na skoncentrowaniu się na zadaniu, jakim jest zmiana rzeczywistości zewnętrznej. Oznacza to pozostanie na własnym terytorium psychologicznym (używanie komunikatów „Ja” zamiast „Ty”) i stworzenie drugiej stronie warunków do wycofania się ze swojego zachowania bez naruszenia godności osobistej. Służy temu czteroetapowe stopniowanie reakcji: udzielenie informacji, powtórzenie informacji i wyrażenie uczuć, przywołanie zaplecza, skorzystanie z zaplecza. Najbardziej skutecznym zapleczem jest odmowa kontaktu.

Wyrażanie i obrona własnych opinii. Jeżeli rozmówca dąży do tego, żebyśmy uznali jego opinię za jedynie słuszną, warto: sparafrazować pogląd partnera, zaakcentować rozbieżności i wyrazić akceptację dla tego faktu; wymieniając opinie nie starać się agitować na rzecz swojej, tylko ją przybliżać, czynić bardziej zrozumiałą; dekonspirować aluzyjną argumentację. W przypadku dalszego nacisku stosować metodę zdartej płyty i dążyć do zakończenia rozmowy.

Chyba najlepszą ilustracją asertywnej postawy jest następujący dialog Filipa Filipowicza Preobrażeńskiego z przedstawicielką ludu pracującego:

– Chcę panu zaproponować – i kobieta wyciągnęła zza pazuchy kilka jaskrawych i mokrych od śniegu czasopism – kilka czasopism na rzecz niemieckich dzieci. Po pół rubla.
– Nie, nie wezmę – krótko odparł Filip Filipowicz spojrzawszy na czasopisma.
Niesłychane zdumienie odbiło się na twarzach, a kobieta pokryła się żurawinowym nalotem.
–         Dlaczego?
–         Nie chcę.
–         Nie współczuje pan niemieckim dzieciom?
–         Współczuję.
–         Żałuje pan pół rubla?
–         Nie.
–         Więc dlaczego?
–         Nie chcę.

(Michał Bułhakow, Psie serce, przełożyła Irena Lewandowska, Iskry 1989)

Laura Bakalarska

Ilustr. Ewa Henry