Węgry stawiają na innowacje

Grudzień, 2011  |  , , , , ,    
Grudzień, 2011

Business&Beauty: Czego może się spodziewać polski przedsiębiorca myślący o rozwoju swej działalności na Węgrzech?

Anna Wisniewski, Wydział Ekonomiczno-Handlowy Ambasady Węgier: Ogólnie sytuacja dla biznesu, szczególnie dla rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, jest na Węgrzech sprzyjająca. Po pierwsze, założenie firmy na Węgrzech trwa krótko, nie jest związane z dużymi kosztami administracyjnymi, z drugiej strony małe i średnie firmy mogą korzystać ze wsparcia ze strony państwa, głównie z programów w ramach tzw. Nowego Planu Széchenyi’ego. Dwie najważniejsze dziedziny, wspomagane w ramach planu przez rząd, to tworzenie nowych miejsc pracy oraz wspieranie innowacyjności, rozwoju i badań. Rząd kładzie duży nacisk, by przedsiębiorca, również MSP, mógł skorzystać z tego programu, promując innowacyjność firm węgierskich oraz firm działających na Węgrzech.

Czy Polacy chcący skorzystać ze wsparcia z tego programu, muszą mieć firmę działającą na Węgrzech? Na czym polega ta pomoc?

Tak, założenie firmy jest administracyjnie łatwe na Węgrzech. Poza tym są różne możliwości wsparcia na cele rozwoju i badań. Pomoc jest dwojaka: można skorzystać z różnych ulg podatkowych, organizowane są szkolenia i pomoc w promocji firm.

Czy hasło „innowacyjność” jest równie popularne na Węgrzech, jak w Polsce? Mamy rzeszowską Dolinę Lotniczą, klastry rozwijające się w różnych rejonach kraju. Coraz większą uwagę przykłada się do myślenia w kategoriach wspólnych regionalnych przedsięwzięć biznesowo-edukacyjno-promocyjnych. Czy na Węgrzech działają podobne ośrodki innowacyjności? Jak tam rozwijają się klastry gospodarcze?

Innowacyjność jako taka jest mocno rozwijana na Węgrzech. Węgry dysponują tradycjami w dziedzinie innowacyjności, uznanymi również na forum międzynarodowym, zarówno na poziomie uniwersyteckim, jak też na poziomie przedsiębiorstw. Węgierskie osiągnięcia w takich dziedzinach, jak nauki ścisłe i przyrodnicze, nauki techniczne oraz medycyna są znane i uznane w Europie i na świecie. Mamy kilkunastu noblistów i wynalazców pochodzenia węgierskiego, jesteśmy z nich bardzo dumni. To nasza tradycja, na której budujemy przyszłość, próbując działać tak, by innowacyjne idee znajdowały w kraju jak najlepsze warunki rozwoju. Nie jest przypadkiem, że rozwój klastrów na Węgrzech przebiega pomyślnie i dynamicznie w takich dziedzinach, jak przemysł motoryzacyjny, elektronika i ICT (np. klaster AUDI, GE, Ericsson i Nokia), czy branża farmaceutyczna. To są te trzy kierunki, w których nasze klastry są bardzo rozwinięte i liczące się. Oprócz tego są i inne klastry, np. geotermalne. Mamy też parki technologiczne, takie jak Infopark, Science Park, Graphisoft Park, Flextronics park i Talentis Program. Węgry w rankingu Global Innovation Index w roku 2011 zajmują 25 pozycję. Tu widać poprawę, bo jeszcze rok temu zajmowaliśmy miejsce 36.

Co wpłynęło na tę poprawę wyników?

Wydatki państwa nie są wyższe niż rok temu, ale jest to osiągnięcie, że w obecnej sytuacji mogliśmy utrzymać ten sam poziom wydatków na badania i rozwój na uniwersytetach, jak w zeszłym roku. To jedna sprawa. Druga, to regulacje dające bezpieczne warunki dla prawa patentowego. Sektorowi rozwoju i badań sprzyja też polityka podatkowa rządu. Państwo oferuje 25-procentową ulgę od podstawy podatku dla dużych przedsiębiorstw, zagranicznych i krajowych, a dla małych i średnich ta ulga wynosi 35 procent. Jest również ulga dla nowopowstałych innowacyjnych przedsiębiorstw, które mogą odpisać od podstawy opodatkowania 60 procent. Jest to więc sprzyjająca polityka podatkowa. Nasze doświadczenie w tym obszarze próbujemy przekazać innym krajom regionu. Dobry przykład, to prowadzony przez Ministerstwo Gospodarki na Węgrzech projekt klastrowy ClusterCOOP, współfinansowany przez UE, promujący współpracę w krajach Grupy Wyszehradzkiej w tematyce klastrów. Wspomniany przez panią Rzeszów również bierze udział w tym projekcie. Zbieramy te dobre praktyki i wiedzę z całego regionu i rozmawiamy o tym, jak z niej korzystać i jak rozwijać projekty w przyszłości.

 

W ubiegłym roku Europejską Stolicą Kultury był Pécs. Czy spełniły się oczekiwania pokładane w tym wydarzeniu? Czego Wrocław, a szerzej, Polacy, mogą się nauczyć na podstawie doświadczeń węgierskiej Europejskiej Stolicy Kultury?

Sam fakt, że Pécs był Europejską Stolicą Kultury, miał bardzo pozytywny rezultat dla miasta, ponieważ zostało ono zmodernizowane, odnowiono place i ulice, powstało wiele nowych obiektów i przedsięwzięć w dziedzinie kultury i nauki – na przykład Centrum Kölcsey, dzielnica Zsolnay, czy centrum naukowe. To wszystko sprawiło, że miasto zostało ocenione pozytywnie. To, co możemy przekazać jako nasze doświadczenie dla Wrocławia, to ważny fakt, że w tym okresie obserwowaliśmy dużą aktywność i pomoc ze strony organizacji pozarządowych. Miało to duże znaczenie nie tylko dla kultury, edukacji czy rozwoju, ale i w innych dziedzinach, jak służba zdrowia czy działalność socjalna. Nie mówiąc o turystyce – liczba zwiedzających miasto powiększyła się o 23 procent.  Ogólnie, tytuł ESK był dla Pécs znaczącym wydarzeniem, nie tylko ze względu na infrastrukturę, ale i dla społeczeństwa, ludzi i organizacji pozarządowych.

Od czego radziłaby pani rozpocząć biznesową podróż na Węgry, jak szukać tam możliwości rozwoju dla swej firmy?

Trzeba mieć konkretny plan. Jeśli przedsiębiorca go już posiada, bardzo proszę napisać do nas, do Ambasady Republiki Węgierskiej, gdzie funkcjonuje Wydział Ekonomiczno-Handlowy. Chętnie udzielimy wszystkich potrzebnych informacji i udostępnimy kontakty. Oprócz tego, na Węgrzech działa Narodowy Urząd do spraw Gospodarki Międzynarodowej, który też udziela pomocy obcokrajowcom w podróży biznesowej.

Rozmawiała Aleksandra Bartelska

 







Zobacz także