Walka z wiatrakami

Kwiecień, 2012  |  , , , ,    
Kwiecień, 2012
czyli kilka uwag o projekcie ustawy o odnawialnych źródłach energii

Pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych staje się już nie tylko potrzebą, ale także koniecznością. Oczekiwania wobec ustawodawcy odnośnie stworzenia nowoczesnych i przyjaznych ram prawnych dla wytwarzania i sprzedaży energii pozyskiwanej ze źródeł odnawialnych i związanych z tym inwestycji były duże. Czy ustawodawca je spełnił?

W świetle przygotowywanego w Ministerstwie Gospodarki projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii (a w zasadzie całego pakietu ustaw energetycznych, gdyż oprócz ustawy o odnawialnych źródłach energii przygotowywane są także: ustawa – Prawo gazowe oraz duża nowelizacja Prawa energetycznego) trudno oprzeć się wrażeniu, że ustawodawcy nie uda się sprostać tym wysokim oczekiwaniom, a skutki projektowanych regulacji mogą być odwrotne od zamierzeń i de facto hamować zamiast wspierać inwestycje w sektorze tzw. „zielonej energii”.

Projektowana ustawa o odnawialnych źródłach energii miała implementować Dyrektywę nr 2009/28/WE (W sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych). Pierwszym problemem, podobnie jak w przypadku omawianego w poprzednim numerze B&B tzw. pakietu transportowego, było opóźnienie w terminie implementacji. Zgodnie z art. 27 Dyrektywy, przepisy konieczne do wykonania jej zapisów winne być wprowadzone przez Państwa Członkowskie najpóźniej do 5 grudnia 2010 roku.

Nierówne traktowanie

Opóźnienie w implementacji Dyrektywy nie jest jedynym powodem zastrzeżeń zgłaszanych w związku z projektem ustawy o odnawialnych źródłach energii. Niezrozumiałe i nieznajdujące uzasadnienia jest nierówne traktowanie producentów energii ze źródeł odnawialnych, zarówno ze względu na rodzaj źródła energii, jak i wielkość produkcji. Trudno znaleźć uzasadnienie dla ustawowych preferencji dla energii powstałej z biogazu rolniczego względem innych odnawialnych źródeł energii, takich jak energia wiatru, energia promieniowania słonecznego czy hydroenergia.

Na pewno powodem uprzywilejowania instalacji do produkcji energii z biogazu rolniczego nie jest ich większa przyjazność dla środowiska niż w przypadku energii wiatrowej, słonecznej czy wodnej. Energia z tych źródeł produkowana jest w sposób czystszy i bardziej przyjazny środowisku niż w przypadku biogazu rolniczego czy biomasy, a proces pozyskiwania surowca do produkcji biogazu rolniczego, związany z przemysłową hodowlą zwierząt, nie jest obojętny dla środowiska. Tymczasem ustawodawca zdefiniował mikroinstalację jako instalację energii odnawialnej do 40 kW, z wyjątkiem instalacji opartych na biogazie rolniczym, których maksymalna moc może wynosić już do 100 kW. Proponowane zapisy dyskryminują zatem producentów energii pochodzącej z innych źródeł odnawialnych, np. farmy wiatrowe, w tym te już istniejące.

Inne zapisy zawarte w projekcie ustawy o odnawialnych źródłach energii, przygotowanym w Ministerstwie Gospodarki, tylko potwierdzają wyrażone wątpliwości. Projekt ustawy przewiduje, że wytwarzanie energii w mikroinstalacji na własne potrzeby oraz jej sprzedaż w ilości nie przekraczającej 30 proc. energii wytworzonej w danym roku nie stanowi działalności gospodarczej i nie wymaga wpisu do rejestru wytwórców i mikroinstalacji (art. 13 ust. 2 projektu ustawy). W świetle preferencyjnej dla biogazu rolniczego definicji mikroinstalacji, dyskryminacja energetyki wiatrowej, solarnej i hydroenergetyki względem wytwarzania energii z biogazu rolniczego jawi się jako rażąca.

W obecnym stanie prawnym, na podstawie ustawy Prawo energetyczne, sprzedawca energii jest na mocy ustawy zobowiązany do zakupu energii elektrycznej wytwarzanej ze źródeł odnawialnych po średniej cenie sprzedaży w poprzednim roku kalendarzowym. Według projektu Ministerstwa Gospodarki obowiązek ten ograniczony będzie do mikroinstalacji, co jeszcze wydatniej świadczy o preferowaniu przez ustawodawcę producentów energii na bazie biogazu rolniczego. Duzi producenci energii ze źródeł odnawialnych, tacy jak farmy wiatrowe, są w projekcie ustawy dyskryminowani.

Cena zakupu energii

Samo zniesienie obowiązku zakupu energii od wszystkich producentów ze źródeł odnawialnych to tylko jedno z zagrożeń. Także proponowane w projekcie ustawy rozwiązania dotyczące ceny zakupu energii są dla producentów energii ze źródeł odnawialnych mniej korzystne, niż obecnie obowiązujące regulacje. Projekt zakłada, że cena zakupu energii stanowić będzie 70 proc. średniej ceny z poprzedniego roku. Istniejące duże farmy wiatrowe znajdą się zatem w dużo gorszej sytuacji niż w obecnie obowiązującym stanie prawnym. Po pierwsze, nie będzie już obowiązku zakupu energii od wytwórców niebędących mikroinstalacją (w przypadku energii wiatrowej do 40kW), po drugie zaś ograniczono cenę, po której przedsiębiorstwa energetyczne obowiązane są kupować energię pochodzącą z mikroinstalacji (70 proc. średniej ceny, zamiast średniej ceny z poprzedniego roku, jak to jest obecnie).

Projekt przygotowany w Ministerstwie Gospodarki nie tylko wprowadza warunki dyskryminujące dużych producentów energii odnawialnej pochodzącej np. z wiatru i preferujące producentów energii z biogazu rolniczego, ale przede wszystkim nie zapewnia realizacji celów Dyrektywy, która zakłada, że do 2020 roku udział energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu w całej Wspólnocie wyniesie 20 proc. brutto, przy czym współczynnik ten w przypadku Polski winien wynosić 15 proc. brutto.

Do konsultacji społecznych

Gdyby ustawa została uchwalona i weszła w życie w kształcie zaproponowanym przez Ministerstwo Gospodarki, który de facto może hamować, zamiast promować inwestycje w odnawialne źródła energii, założony w Dyrektywie udział energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych może być trudny do osiągnięcia. Dalszych konsultacji społecznych wymaga także kwestia przewidzianych w projekcie ustawy preferencji dla odnawialnych źródeł energii pochodzenia rolniczego (biogaz rolniczy), dla których trudno znaleźć uzasadnienie zarówno ekonomiczne, jak i ekologiczne.

Inwestycje w projekty energetyczne oparte na źródłach odnawialnych winny być wspierane, a dostęp do nich winien być przejrzysty i przyjazny oraz oparty na równych zasadach dla inwestorów. Projekt ustawy w obecnym kształcie stanowi krok wstecz dla rozwoju energetyki opartej o źródła odnawialne i wymaga dopracowania w toku konsultacji społecznych i prac parlamentarnych.

 

Zbigniew Krüger LL.M.
Adwokat, partner w kancelarii Krüger & Partnerzy Adwokaci i Radcy Prawni







Zobacz także