Wagonikiem po mieście

Luty, 2012 | Tagi:  , , , , ,    




…czyli innowacje w miejskim transporcie

Dziś, w dobie gwałtownego rozwoju motoryzacji, rozwiązanie problemów komunikacji w dużych ośrodkach miejskich staje się coraz bardziej palące. Zwiększenie ilości autobusów czy rozbudowa sieci tramwajowych nie likwiduje problemu korków, budowa metra jest bardzo droga – zresztą, jak pokazują przykłady wielkich miast na świecie, nawet gęsta sieć metra w pewnym momencie przestaje wystarczać.

Uzupełniającym systemem transportu miejskiego może być PRT – Personal Rapid Transit, niekonwencjonalne rozwiązanie łączące cechy transportu miejskiego i indywidualnego pojazdu. Jego podstawą są małe, 2–5-osobowe pojazdy bez operatora, poruszające się na zawieszonej kilka metrów nad ziemią prowadnicy, docierające bezpośrednio do pożądanego przez pasażerów przystanku docelowego. Koncepcja taka pojawiła się już w latach 60. ub. w., jednak z różnych względów (m.in. technologicznych) do dziś nie doczekała się pełnej realizacji. Rozwój nowych technologii, zwłaszcza w zakresie sterowania i nawigacji, powoduje jednak, że wdrożenie komunikacji PRT na szerszą skalę staje się coraz bardziej realne.

Ilustr. Right Hemisphere Ltd., Nowa Zelandia

Polskim wkładem w rozwój tych nowatorskich rozwiązań jest system MISTER, opracowany i opatentowany przez inż. Olgierda Mikoszę. Środkiem lokomocji są tu niewielkie wagoniki-gondole, zawieszone na prowadnicy umieszczonej ok. 10 m nad ziemią, poruszające się z szybkością do 50 km/godz., a napędzane wydajnymi silnikami elektrycznymi zasilanymi z trakcji. Przystanki umieszczone są z boku głównej linii (dzięki temu nie tamują ruchu) i są stosunkowo gęsto rozmieszczone. Nie ma tu rozkładu jazdy ani ustalonych z góry tras, na przystankach zawsze czeka kilka wagoników (a jeżeli ich zabraknie, automatyczny system sprowadzi je w możliwie najkrótszym czasie). Pasażer wsiada, wprowadza informację o przystanku docelowym i jedzie bezpośrednio do celu, bez zatrzymywania się po drodze. Duża ilość pojazdów zapewnia pożądaną przepustowość (większą niż w klasycznym transporcie tramwajowym czy autobusowym).Unikalne rozwiązania twórcy MISTER-a dotyczą m.in. sposobu zawieszenia wagonika na prowadnicy czy konstrukcji zwrotnic, która pozwala na dołączanie nowych przystanków i skrzyżowań bez konieczności przebudowy istniejącej sieci. Koszt budowy 1 km sieci MISTER autor szacuje na 20 mln zł (koszt całkowity, wraz z taborem, źródło: www.mist-er.eu) – jest on o wiele mniejszy niż budowa sieci tramwajowej, nie wspominając o koszcie budowy metra.

ilustr. MISTER (C)

Wydaje się, że taki system komunikacji ma same zalety: jest stosunkowo tani w budowie i eksploatacji, a przy tym nie zajmuje cennej w mieście powierzchni gruntów; jest przyjazny dla środowiska, wygodny dla pasażerów (zwłaszcza osób niepełnosprawnych, starszych czy matek z dziećmi), bezpieczniejszy, a jednocześnie tańszy niż taksówka. Dlaczego zatem nie zbudowano w Polsce nawet kilometra tej sieci, choćby w celu przetestowania, mimo że wszelkie rozwiązania technologiczne są już dostępne?

Olgierd Mikosza, pomysłodawca MISTER-a, robi wszystko, żeby zainteresować swoim rozwiązaniem władze lokalne i państwowe. Jego projekt został pozytywnie oceniony przez naukowców i ekspertów z dziedziny transportu, zainteresowały się nim władze wielu miast. Najbardziej zaawansowane były plany budowy czterokilometrowej linii w Opolu – niestety, zanim przezwyciężone zostały rozmaite biurokratyczne przeszkody, wycofali się inwestorzy.

Trwają negocjacje z władzami różnych miast i regionów, ale jakoś nikt nie potrafi się zdecydować nawet na linię próbną.

A tymczasem na świecie podobne systemy są w fazie zaawansowanych prób (Vectus prowadzi testy na czterystumetrowym torze w Szwecji, holenderska firma 2getthere ma budować próbny odcinek w Abu Dhabi) lub nawet już działają – jak brytyjski system ULTra wdrożony na lotnisku Heathrow: automatycznie sterowane wagoniki, poruszające się po zbudowanym specjalnie torze, przewożą pasażerów z lotniskowego parkingu na jeden z terminali. Projekt sprawdził się i projektuje się jego dalszą rozbudowę.

Czy Olgierd Mikosza i jego MISTER ma szansę przezwyciężyć niechęć do innowacji i biurokratyczne opory? Miejmy nadzieję, że tak.

ilustr. MISTER (C)

 

Maria Betleja

ilustr. w nagłówku: MISTER (C)