Postulaty BCC na prezydencję Polski w Radzie UE

Wrzesień, 2011  |  , , , ,    

Polska objęła prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Dokładnie po siedmiu latach i dwóch miesiącach od przystąpienia do Wspólnoty będziemy, przynajmniej formalnie, trzymali jej stery. Jaki jest bilans tych lat, staraliśmy się podsumować w siedmiu komentarzach przygotowanych przez członków Monitorującego Komitetu BCC – wybitnych ekspertów, profesorów, b. ministrów. Teraz nadszedł czas na spojrzenie w przyszłość i określenie wyzwań, jakie czekają nas w najbliższych miesiącach i kolejnych latach.

Na Polsce, obejmującej prezydencję w Radzie UE, spoczywa ogromny ciężar. Obok oczywistych działań na rzecz realizacji unijnych pryncypiów jednolitego rynku: swobodnej wymiany dóbr, usług, przepływu osób i pieniędzy w obszarze UE oraz harmonizacji przepisów wzmacniających konkurencyjność Europy – bardzo ważne, a być może najważniejsze, będzie znalezienie jak najlepszej drogi rozwiązania problemu Grecji. Zdaniem głównego ekonomisty BCC, prof. Stanisława Gomułki chodzi przede wszystkim o wypracowanie wspólnego stanowiska UE popierającego przeprowadzenie działań zmniejszających ryzyko rozprzestrzeniania się syndromu greckiego w strefie euro i powtórzenia się kryzysu w samej Grecji.

Według komisarza ds. budżetu UE Janusza Lewandowskiego, który na początku czerwca gościł w BCC, oczekiwania w stosunku do polskiej prezydencji są bardzo duże.
– Europa, budowana na dobre czasy, musi dziś przebudowywać się na czasy kryzysowe. Polska poprzez swoją prezydencję w Radzie Unii Europejskiej powinna dać znak nadziei i budować pozycję kraju, który jest źródłem dobrych wiadomości, po to, aby odbudowywać zaufanie do instytucji europejskich. We Wspólnocie jest ogromne zapotrzebowanie na stabilizację gospodarczą największego z nowych europejskich krajów. Dlatego zależy mi, abyśmy poprzez przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej dali jakiś znak nadziei. Budujmy pozycję kraju, który jest źródłem dobrych wiadomości – bo gdzieś ono musi być – i odbudowujmy zaufanie do instytucji europejskich. Ta „misja optymizmu” powinna być motywem przewodnim polskiej prezydencji – powiedział na spotkaniu w BCC Janusz Lewandowski.

Najważniejsze postulaty na polską prezydencję:

  • popieranie rozwiązań zmniejszających ryzyko rozprzestrzeniania się syndromu greckiego w strefie euro i powtórzenia się kryzysu w samej Grecji,
  • konsekwentne realizowanie unijnych pryncypiów dotyczących jednolitego rynku w obszarze UE: swobodnej wymiany dóbr i usług, przepływu osób i pieniędzy oraz harmonizacji przepisów,
  • prowadzenie spójnej polityki energetycznej UE: rozbudowa sieci transgranicznych oraz wzmocnienie pozycji negocjacyjnej wobec znaczących dostawców nośników energii dla UE,
  • przestrzeganie reguł wspólnotowych w obszarze finansów publicznych,
  • prowadzenie na większą skalę oceny korzyści i kosztów wprowadzanych regulacji,
  • ściślejsza współpraca krajów w polityce zagranicznej i obronnej,
  • korekta harmonogramu wdrażania pakietu klimatyczno-energetycznego przez odejście od nadmiernie restrykcyjnej polityki redukcji CO2, która może w znacznym stopniu obniżyć konkurencyjność gospodarek krajów słabiej rozwiniętych i silniej zależnych od tradycyjnych źródeł energii, a także całej UE wobec państw, w których takie standardy nie obowiązują,
  • wprowadzenie regulacji wspólnotowych stymulujących nakłady przedsiębiorstw na badania i rozwój.

Najważniejsze postulaty dla Polski:

  • jak najszybciej przyjąć euro – przedstawić, wkrótce po najbliższych wyborach parlamentarnych, datę wejścia Polski do strefy euro, która będzie działała mobilizująco na rząd,
  • nadrobić braki w infrastrukturze, zwłaszcza drogowej i kolejowej,
  • rozpocząć pilne działania prywatyzacyjne i inwestycyjne w obszarze energetyki oraz promować alternatywne źródła energii,
  • minimalizować negatywne dla gospodarki skutki przyjęcia pakietu klimatyczno-energetycznego,
  • postawić na jakość i efektywność, a nie głównie na ilość w gospodarowaniu środkami unijnymi,
  • utrzymać bezzwrotne dotacje w sferach: rozwoju innowacyjności z wykorzystaniem badań B+R oraz tworzenia nowych firm,
  • stworzyć najbardziej przyjazne w Unii warunki dla prowadzenia działalności gospodarczej.

 

Głosy wybitnych ekspertów w sprawie oczekiwań co do prezydencji oraz dalszej przyszłości Polski w Unii Europejskiej

Prof. Stanisław Gomułka (główny ekonomista BCC i członek Monitorującego Komitetu BCC; wiceminister finansów (2008) i doradca ministrów finansów w latach 1989-1995 oraz 1998-2002; konsultant MFW, OECD i Komisji Europejskiej; przez 35 lat wykładowca renomowanej London School of Economics):

– Wydarzenia ostatnich dwóch lat ujawniły nowe zagrożenia i potrzeby. Na plan pierwszy wysunęły takie kwestie, jak bezpieczeństwo europejskiego systemu bankowego, przestrzeganie reguł w obszarze finansów publicznych, reakcję na nową i potencjalnie destabilizującą eksplozję cen surowców energetycznych. Kraje członkowskie UE dopiero uczą się myśleć w kategoriach ogólnego interesu Unii. Muszą wręcz tak myśleć w okresie kolejnych prezydencji. Zbliżająca się prezydencja Polski będzie dla nas testem myślenia w takich właśnie kategoriach. Jako kraj jesteśmy dobrze przygotowani do sprostania temu zadaniu.

Chociaż UE jest formalnie nadal koalicją niezależnych państw, to integracja w wielu kluczowych obszarach (prawo, rynki, polityka gospodarcza) posunęła się na tyle daleko, że niemal wymusza bliską współpracę również w polityce zagranicznej i obronnej. Dla Polski oznacza to radykalne zmniejszenie zagrożeń ze strony Niemiec i Rosji. Stało się tak, pomimo iż w obszarze militarnym Polska jest i pozostanie w zupełnie innej lidze niż Rosja (także Wielka Brytania i Francja), a w sferze gospodarczej jest i pozostanie dużo mniej znacząca niż Niemcy (także Francja i Wielka Brytania). Jednak to kwestie gospodarcze zdominują polską prezydencję w UE. Będą to przede wszystkim problemy strefy euro i dyskusja nad nowym budżetem. Kryzys grecki to nie tylko sprawa Grecji, ale całej Unii Europejskiej – w jaki sposób kraje go rozwiążą, tak, by nie doprowadzić do zwiększenia zagrożenia dla strefy euro.

Grecja jest stosunkowo małym krajem, ok. 3 proc. PKB strefy euro, ale jeżeli sposób rozwiązania kryzysu greckiego doprowadziłby do rozszerzenia go na inne kraje, np. Hiszpanię, to wtedy mówimy o tak wielkich pieniądzach, przy których ograniczenia polityczne ze strony Niemiec czy innych bogatych krajów zaczynają wchodzić w grę. Po prostu podatnik niemiecki nie będzie w stanie sfinansować zobowiązań na tak dużą skalę i rząd niemiecki nie zaakceptuje finansowania nieodpowiedzialności władz innych krajów.

Chodzi więc o znalezienie jak najlepszej drogi rozwiązania problemu greckiego. Rozsądne stanowisko zajął polski minister finansów, który rozumie, że przyzwolenie na dofinansowanie Grecji w sposób akceptujący nieodpowiedzialność działań szeregu poprzednich jej rządów, oznaczałoby zachętę do rozszerzenia się kryzysu na inne kraje i de facto stanowiłoby poważne zagrożenie dla stabilności całej strefy euro, odsuwając nawet na wiele lat możliwość wejścia Polski do strefy euro. Dlatego UE względem Grecji powinna przez najbliższe kilka lat stawiać warunki i domagać się ich realizacji.

Dr Jerzy Kwieciński (ekspert i członek Monitorującego Komitetu BCC, prezes Fundacji Europejskie Centrum Przedsiębiorczości, były wiceminister rozwoju regionalnego; posiada dogłębną wiedzę teoretyczną i praktyczne wieloletnie doświadczenie w dziedzinie polityki rozwoju, polityki regionalnej, innowacyjności, funkcjonowania Unii Europejskiej i funduszy unijnych):

– Musimy więcej uwagi przykładać do zakładanych efektów realizowanych projektów unijnych i do ich jakości, a w mniejszym stopniu do ilościowego wykorzystywania pieniędzy unijnych.

Rozpoczęły się już poważne rozmowy na temat perspektywy finansowej po 2013 roku. Trwający globalny kryzys gospodarczy nie sprzyja tym rozmowom. Kraje członkowskie UE, będące największymi płatnikami chcą ograniczenia budżetu unijnego i w konsekwencji unijnej polityki spójności. Dlatego te kwestie powinny być w centrum priorytetów polskiej prezydencji. Zmieni się sposób wspierania polskich przedsiębiorstw. Systemy dotacyjne zaczną być w szerszym stopniu zastępowane systemami zwrotnymi. Uważam, że system dotacyjny w obszarze wsparcia dla przedsiębiorstwa powinien być nadal utrzymany w sferze rozwoju innowacyjności z wykorzystaniem badań B+R, w sferze tworzenia nowych firm oraz w sferze przedsiębiorczości i szkoleń dla firm, i pracowników.

W czasie prezydencji Polska powinna także wspierać dalsze pogłębianie swobody świadczenia usług w ramach rynku wewnętrznego. Jest to najsłabiej funkcjonująca swoboda z 4 głównych swobód UE, bardzo ważna dla Polski, ale i dla całej Unii. Jej uwolnienie dałoby dodatkowy impuls całej gospodarce unijnej.

Dr Jarosław Mulewicz (ekspert i członek Monitorującego Komitetu BCC ds. Polska-Unia Europejska, główny negocjator Układu Stowarzyszeniowego Polski z UE, członek Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego poprzedniej kadencji):

– Powinniśmy jak najszybciej przystąpić do strefy euro. Polska opóźnia się we wprowadzeniu euro, co jest naszym obowiązkiem, wynikającym z traktatu akcesyjnego. Ogranicza to napływ inwestycji bezpośrednich i utrudnia rachunek ekonomiczny związany z inwestycjami. Polski rynek jest tym samym mniej przejrzysty i przewidywalny, a inwestycje i działalność gospodarcza – obciążone ryzykiem kursowym. Rząd – ciesząc się, że sam może manipulować kursem – traci jednocześnie miliardy euro, zniechęcając inwestorów.

Polska musi również stworzyć najbardziej konkurencyjne w Unii warunki dla prowadzenia działalności gospodarczej, aby zachęcić tych, co wyemigrowali, do powrotu i prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Potrzebne są zasadnicze reformy strukturalne w polskiej gospodarce. Mimo napływu środków unijnych, brak środków w budżecie opóźnia modernizację i rozbudowę infrastruktury. Powoduje to ogromne dodatkowe koszty prowadzenia działalności gospodarczej i zniechęca inwestorów zagranicznych.

Musimy mocniej walczyć o stanowiska unijne. Nadal w stosunku do liczby ludności nie mamy proporcjonalnej liczby Polaków w unijnych instytucjach.

Mirosław Barszcz (ekspert i członek Monitorującego Komitetu BCC ds. podatków, energetyki, infrastruktury; były wiceminister finansów i były minister budownictwa; prawnik i doradca podatkowy):

– Niestety, nie można nie zwrócić uwagi na fakt, że w porównaniu do infrastruktury drogowej, infrastruktura kolejowa pozostaje w dalszym ciągu poważnie niedoinwestowana. Praktycznie brakuje zaawansowanych, nowych projektów inwestycyjnych, a dotychczas realizowane działania ograniczają się praktycznie do remontów istniejącej infrastruktury. Pieniądze z UE powinny być przeznaczone na budowę większej liczby standardowych linii kolejowych mających na celu połączenie w spójną krajową sieć komunikacyjną takich regionów jak Dolny Śląsk, zachodniopomorskie przy Podkarpacie.

Największym problemem jest jednak brak inwestycji w infrastrukturę energetyczną. Polska sieć elektroenergetyczna jest przestarzała i w złym stanie technicznym. Zdarzające się w ostatnich latach blackouty pokazują wyraźnie konieczność rozpoczęcia pilnych działań inwestycyjnych. Sama budowa elektrowni atomowej spowoduje konieczność poniesienia kosztów na modernizację sieci przesyłowej w skali przynajmniej kilku miliardów złotych.

Janusz Steinhoff (ekspert i członek Monitorującego Komitetu BCC ds. gospodarki i energetyki; wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, poseł na Sejm X, I i III kadencji, przewodniczący Partii Centrum w latach 2004–2008):

– Z satysfakcją należy zauważyć, że proces tworzenia wspólnej polityki energetycznej Unii Europejskiej przechodzi w fazę realizacji. Jednym z działań jest tworzenie wspólnego europejskiego rynku energii elektrycznej i gazu ziemnego. Tę ideę, wypływającą z fundamentalnych założeń polityki unijnej, trzeba ocenić jako ze wszech miar racjonalną. Poszerzanie obszaru wolności gospodarczej – także w obrocie energią elektryczną i gazem ziemnym – przyniesie wymierne obniżki ich cen z oczywistą korzyścią dla konkurencyjności europejskiej gospodarki i odbiorców komunalnych. Budowa planowanych transgranicznych sieci przesyłowych gazu ziemnego i energii elektrycznej między krajami UE to istotny etap budowy europejskiego rynku energii. Ale także, co warte podkreślenia, istotne zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego UE oraz zdecydowane wzmocnienie pozycji negocjacyjnej krajów unijnych wobec dostawców nośników energii, których Europa jest znaczącym importerem.

Istnieje realne zagrożenie negatywnymi skutkami nierównomiernie w poszczególnych krajach rozłożonych konsekwencji przyjęcia pakietu klimatyczno-energetycznego. Dlatego tak istotna jest potrzeba modyfikacji harmonogramu wdrażania pakietu klimatyczno-energetycznego w świetle fiaska konferencji w Kopenhadze. Nadmiernie restrykcyjne, zastosowane w UE mechanizmy wymuszające redukcję CO2, w znaczącym stopniu obniżą konkurencyjność europejskiej gospodarki. W szczególności dotyczy to Polski, kraju, w którym elektroenergetyka w ponad 90% oparta jest na paliwach stałych.

Wojciech Szewko (ekspert i członek Monitorującego Komitetu BCC ds. nauki oraz międzynarodowych stosunków gospodarczych, wiceminister nauki i informatyzacji w latach 2003-2005):

– Najważniejszym problemem pozostaje wciąż sprawa systemowego uregulowania kwestii finansowania nauki oraz badań i rozwoju. Nie powstał w ciągu siedmiu lat żaden mechanizm (np. fiskalny), który stymulowałby inwestycje przedsiębiorstw w badania i rozwój. Z tego też punktu widzenia, Polska ma jeden z najniższych wskaźników prywatnych inwestycji w badania i rozwój (B+R lub z ang. R&D) w Europie i tym samym całości wydatków na B+R. Sprawa systemowego rozwiązania tej kwestii, np. ustawowego zobligowania państwa do zalecanej przez Agendę Lizbońską wartości wydatków – 1,5% PKB na B+R – nie znajduje aprobaty i zrozumienia klasy politycznej. Z tego punktu widzenia można mieć tylko nadzieję na wprowadzenie odpowiednich regulacji wspólnotowych, które stymulowałyby odpowiednie działania państw członkowskich.

***

Monitorujący Komitet BCC istnieje od 1 czerwca 2009 r. Powstał jako swoisty gabinet cieni pro publico bono, w skład którego wchodzą osobistości piastujące w przeszłości funkcje publiczne, a dziś związane z sektorem prywatnym. Połączenie doświadczeń wynikających z zaangażowania w praktykę życia gospodarczego z doświadczeniami wyniesionymi z funkcji publicznych, pozwala na obiektywną i syntetyczną ocenę zjawisk społecznych i gospodarczych.

 

 

 






Zobacz także