Poland… Why Not?

Listopad, 2010 | Tagi:  , , , , ,    




Rozmowa z Brianem Allanem, współzałożycielem wytwórni Rokket Music, pomysłodawcą projektu „Poland… Why Not?”

Business&Beauty: Założeniem projektu „Poland… Why Not?” jest wypromowanie polskich artystów i zrobienie z nich gwiazd światowego formatu. Jakie znane nazwiska stoją za tą inicjatywą?

Brian Allan: „Poland… Why Not?”, czyli projekt stworzony przeze mnie i Jana Weckströma, współzałożyciela wytwórni Rokket Music, to autorski format służący wypromowaniu wybranych polskich artystów, a później także artystów z innych krajów. Działamy dwutorowo. Celem „Poland… Why Not?” jest pokazanie światu, że Polska to kraj fajnych ludzi, z ciekawą kulturą i bardzo utalentowanymi artystami. Czołowi amerykańscy producenci i autorzy tekstów, pracujący z takimi gwiazdami, jak Britney Spears, Christina Aguilera, Shakira czy Katy Perry, które na swoim koncie mają dziesiątki milionów sprzedanych płyt, przyjechali do Polski, aby nagrać utwory z wybranymi wokalistami. Niektórzy wybrani przez nas artyści są już bardzo znani w kraju, inni dopiero zaczynają swoją przygodę z muzyką, ale wszyscy posiadają warunki potrzebne do zrobienia międzynarodowej kariery. Nazwiska mówią same za siebie: Mietek Szcześniak, Natasza Urbańska, Patricia Kazadi, Sławek Uniatowski, Maciek Silski i Kuba Badach, by wymienić tylko kilkoro z nich.

Jakie cechy musi mieć artysta, by wzbudzić pańskie zainteresowanie?

Jest kilka podstawowych cech, jakie powinny charakteryzować artystę z potencjałem na zagraniczną karierę. Taki ktoś musi mieć, oczywiście, talent i stale rozwijać swoje zdolności wokalne. Koniecznie musi się czymś wyróżniać, zarówno pod względem wokalnym, jak i wizerunkowym, a także mówić świetnie po angielsku, gdyż, wbrew pozorom, to bardzo ważne w przypadku śpiewania w tym języku. Poza tym musi uwierzyć, że wcale nie jest gorszy od zagranicznych artystów, i że mu się uda. Bez wiary w siebie daleko nie zajdzie. To na początek. Następnie, aby na poważnie zacząć myśleć o zagranicznej karierze, muszą być spełnione dodatkowe warunki, takie jak: bardzo dobra promocja, otwarty na różne możliwości menedżer.

Niestety, w Polsce jest normą niedocenianie własnej wartości i brak wiary we własne możliwości. Bardzo chciałbym, aby młodzi Polacy zmienili ten niewłaściwy sposób postrzegania siebie. Żyje tu tak samo wielu utalentowanych ludzi, jak i w innych krajach, trzeba się tylko nimi odpowiednio zająć.

Ile kosztuje wypromowanie piosenkarza?

Różnica między stworzeniem gwiazdy pop w Polsce a w Stanach jest ogromna. W USA potrzeba ok. 2 milionów dolarów, aby taki artysta się przebił. W tej kwocie kryją się koszty nagrania, stworzenia klipu, promocji w radiu i marketingu.

Z projektem „Poland… Why Not?” związanych jest każdego roku co najmniej kilku znanych polskich artystów. Czy nie lepiej byłoby się skupić na promocji jednego, wybranego piosenkarza, piosenkarki?

Działamy dwutorowo. Celem „Poland… Why Not?” jest pokazanie światu, że Polska to kraj z fajnymi ludźmi, ciekawą kulturą i bardzo utalentowanymi artystami. Jednocześnie przygotowujemy wybrane osoby do kariery solowej. Rokket Music zabrała już dwukrotnie Nataszę Urbańską i Patricię Kazadi do Stanów Zjednoczonych – do Filadelfii w Pensylwanii i kilku miast w Kalifornii, gdzie artystki spotkały się z najlepszymi producentami i z nimi rozpoczęły przygotowania do swoich solowych albumów. Będzie więcej takich wizyt. Sławek Uniatowski, Lidia Kopania i Patricia Kazadi byli już z Rokket Music w Japonii, Niemczech, Finlandii i Indiach, gdzie uczestniczyli w sesji pisania tekstów do utworów muzycznych.

Umowy na promocję danego piosenkarza są zawierane na czas trwania projektu. Jednak w przypadku niektórych artystów, jak np. Nataszy Urbańskiej, a wkrótce także Patricii Kazadi, podpisaliśmy dodatkowe umowy na międzynarodowy management.

Projekt „Poland… Why Not?” jest jednocześnie realizowany w kilku państwach, np. „Russia… Why Not?” czy „Brasil… Why Not?”. Czy w którymkolwiek kraju udało się Panu osiągnąć spektakularny sukces?

Polska to pierwszy kraj, w którym wdrażamy projekt, ale rzeczywiście nie ostatni. Będziemy pracować nad tą samą formułą w innych państwach, bo chcemy umożliwić utalentowanym ludziom w krajach, które nigdy nie miały międzynarodowej gwiazdy pop, spełnienie tego marzenia.

Zależy nam na połączeniu międzynarodowej promocji polskiej gwiazdy ze światową promocją walorów kraju jej pochodzenia, kultury, potencjału tkwiącego w ludziach i ich marzeniach. Kraje takie jak Polska, Rosja czy Chiny, pomimo dużej populacji, nigdy nie miały gwiazdy pop na globalną skalę. Chcemy to zmienić. Dlatego oprócz „Poland… Why Not?” prowadzimy także inne projekty, a w planach mamy kolejne.

Jednym z planów jest projekt „Global One” – będzie to zespół złożony z niezwykłych talentów wokalnych z całego świata. Chcemy również skupić się na najmłodszych i dlatego obecnie pracujemy nad stworzeniem formuły, skierowanej na wydobycie z „dzieciaków” ich mocnych stron, co pomogłoby im uwierzyć we własne możliwości i dostrzec drzemiące w nich talenty.

NATASZA URBAŃSKA

Dlaczego zdecydowała się pani na udział w projekcie „Poland… Why Not?”?

Ze względu na szansę współpracy z czołowymi amerykańskimi producentami i autorami tekstów.

Kiedy ukaże się debiutancki krążek z utworami pisanymi specjalnie dla pani?

Jesteśmy na wczesnym etapie realizacji tego projektu, więc ciężko jest podać konkretną datę, ale 2011 rok byłby super!

Czy mogłaby pani wymienić piosenkarzy, z którymi chciałaby pani zaśpiewać w duecie?

Lenny Kravitz, Justin Timberlake, Janelle Monae.

Czy udział w projekcie „Poland… Why Not?” przyniósł pani wymierne korzyści?

Ze względu na fakt, że nie została wydana jeszcze płyta, nie można mówić o wymiernych korzyściach. Można powiedzieć, że na razie są to tzw. miękkie korzyści.

PATRICIA KAZADI

Jak się pani czuje, mimo tak młodego wieku, w gronie popularnych artystów estrady?

Czuję się znakomicie. Od dziecka realizuję swoje muzyczne plany i stopniowo mi się to udaje. To niewątpliwie dla mnie duży zaszczyt i staram się jak mogę, aby nie zawieść tych, którzy mi zaufali i wierzą w to, że mogę się sprawdzić. Takie towarzystwo bardzo motywuje do dalszej pracy nad sobą i do poszerzania swoich możliwości, dlatego też m.in. pojechałam na dwa miesiące do Londynu, by podszkolić swój warsztat muzyczny.

Brała pani udział w programie „Jak Oni Śpiewają”. Ponieważ oprócz dobrej zabawy liczy się tam wynik – zdobycie głosów widzów – zawsze pojawia się rywalizacja pomiędzy uczestnikami. Czy w projekcie „Poland… Why Not?” też towarzyszą pani takie same emocje?

Bynajmniej, w projekcie „Poland… Why Not?” chodzi przede wszystkim o połączenie sił wszystkich artystów, by wspólnie dążyć do osiągnięcia celów, które każdy z nas sobie postawił. Na przykład przy pisaniu utworu Like that pracowałam ze wspaniałym artystą z Egiptu, Amrem Mostafą (sprzedaje rocznie kilkadziesiąt milionów płyt, pisze i produkuje hity dla najpopularniejszego artysty w krajach arabskich, Amra Diaba), a także Donnellem Shawn Butlerem – producentem ze Stanów i Charlie Hype’em – producentem z Wielkiej Brytanii. Myślę, że o to chodzi w muzyce, by się nią cieszyć wspólnie i razem ją tworzyć.

Tak samo powinno być z polskimi artystami. Natasza przychodziła do studia, gdy ja nagrywałam i sama prosiłam ją o opinie, słuchałam jej pomysłów i vice versa. Niedługo też będę wspólnie śpiewać na koncercie „Flower Power” ze Sławkiem Uniatowskim, który także bierze udział w projekcie. Nie ma żadnej rywalizacji czy zawiści, i to jest właśnie piękne.

„Poland… Why Not?” jest dla mnie szansą na spełnienie największych marzeń, o których myślę od najmłodszych lat.

 

Rozmawiała Magdalena Cieślak