ARCHIWUM Magazynu B&B - zakończył działalność w 2018

Mieszanie w szafach

…czyli trendy na jesień i zimę 2011/12

Trudno dziś jednoznacznie określić, co jest modne. Moda przypomina wielowątkowy kalejdoskop mikroelementów, które falują, nieustannie się zmieniając. Nie wyznacza już jednego silnego kierunku. Z tym zastrzeżeniem spróbuję wyłowić dla Państwa najważniejsze tendencje z propozycji przedstawionych podczas tegorocznych tygodni mody w Mediolanie, Paryżu i Nowym Jorku. Oto mała prognoza na nadchodzące jesień i zimę.

Równość płci łączy wygodę i szyk

 Silnym trendem, pokazanym m.in. w kolekcjach Celine, Dolce&Gabbana, Paula Smitha jest seksualna dwuznaczność, kobiecość androgyniczna. Tej jesieni styl ten podany jest z fantazją i finezją jako połączenie brytyjskiego unisexu z funkcjonalnością i elegancją. Projektanci lansują równość płci, czerpiąc z obu kierunków to, co najlepsze – wygodę i szyk.

Kolekcja Paul Smith, jesien/zima 2011, fot. eastnews.pl

Słodkie lata 60. są mocnym nurtem

 Słynny „powiew świeżego powietrza”, który zrewolucjonizował garderobę kobiet w latach 60., znów był odczuwalny na tegorocznych wybiegach. Na myśl przywodził ikonę bezczelnej, radosnej dziewczęcości – Twiggy. W kolekcji Prady modelki wyglądają jak uczennice.

Lata 60. w wydaniu na 2011/2012 to ubrania zainspirowane projektami Yves Saint Laurenta i obrazami Pieta Mondriana. W tej dekadzie mają swoje korzenie także małe płaszczyki od Burberry. Psychodeliczny flirt z prostą linią i grafiką sprzed półwiecza zapewne znajdzie swoje odzwierciedlenie w kolekcjach trendsetterskich sieciówek, takich jak Zara, czy H&M.

Kolekcja Prada, jesień/zima 2011, fot. eastnews.pl

Projektantom nie wystarczają już przeniesienia z jednej tylko epoki. U Gucciego i Miu Miu widzimy doskonałe połączenie elegancji lat 40. XX w. ze swobodą lat 70.! Inspiracje modą czasów okupacji, ponadczasowe fantazje Elzy Schiaparelli i wyrafinowane retro jej rówieśniczki Coco Chanel projektanci ukazali w sposób efektowny, wręcz efekciarski: w dramatycznym połączeniu kolorów, w krzykliwych luksusowych detalach i arogancji w sposobie noszenia. Kobieta ma być bezczelna, wyniosła, a jej sylwetka nonszalancka, z elegancją w tle.

Wśród trendów sezonu znowu pojawiają się silne inspiracje strojami ze stoków narciarskich i zimowych kurortów. Kolekcje Jil Sander, Marca Jacobsa, Alexandra Wanga odwołują się do narciarskiej mody lat 70.: krótkie, obcisłe sweterki, suwaki, półgolfy, spodnie narciarki. Inspiracje czysto sportowe, ale pokazane w wersji glamour. Smukła sylwetka, lekki vintage, ostre kolory, połączone z nowoczesną prostotą i wysokimi obcasami kojarzą się z feriami w luksusowym górskim hotelu albo zimą w mieście. Styl sportowy podany jest tu tak subtelnie, że przestaje być sportowy.

Futrzana sukienka, wężowa skóra i szydełko

Futro wciąż poszerza swoją strefę wpływów, nie tylko w postaci kurtek, kamizeli, etoli, futrzanych kołnierzy i dodatków. Projektanci poszli dalej, proponując futerkowe sukienki i bluzki. Futro jest dosłownie wszędzie, farbowane, kolorowe, krzykliwe. Naturalne i sztuczne. Coś, co do niedawna wydawało się kiczem, dziś jest naprawdę trendy.
Drugim „must have it” sezonu jest detal z motywem wężowej skóry. Najlepiej potraktowanej niedosłownie, przekształconej – jak u Christophera Kane’a, który sprawił, że skóra wygląda jak namalowana, skrupulatnie imitując łuski, albo jak w kolekcji Prady, gdzie skóra pytona lśni plastikowym blaskiem i epatuje kolorem.

Ogłoszono wielki come back szydełkowych dzianin. Do niedawna kojarzone z sentymentalnym klimatem staroświeckich serwetek, teraz zdecydowanie wracają. Sukienki, spódnice, płaszcze robione na szydełku pojawiły się w kolekcjach Christophera Kane’a, House of Holland, Proenzy Schouler. Mam nadzieję, że zdobędą uznanie i serca fashionistek, bo ręczne robótki w wersji 2012 wyglądają naprawdę zjawiskowo.

Tradycyjnie kolekcje jesienne obracały się wśród stonowanych barw. Więcej w nich było czerni i tonacji z dzieł holenderskich mistrzów malarstwa, niż czystego koloru. Ten sezon jest jednak kolorowy. Obok klasycznie jesiennych odcieni brązów, miodu, musztardy, pojawiły się tonacje turkusu, indygo, kobaltu. Krzykliwy pomarańcz, żółć, nasycona czerwień, kolor burgunda i wspaniały fiolet. Wiele kolekcji zdominowała biel zestawiana monochromatycznie, albo, co do niedawna uznawane było za modowe faux pas, z écru. Takie połączenie pokazała Stella McCartney, Vanessa Bruno, Rag & Bone, Isabel Marant czy Gianfranco Ferre.

Jesienny pan

Moda męska, chociaż zmienia się dużo spokojniej niż damska, też ma swoje tendencje. W tym sezonie to nie krój czy fason stanowią o nowości i byciu trendy, ale tkanina i kolor. Nie ma prawdziwie innowacyjnych cięć, ale jest nowe podejście do materiału.

Kolekcja Iceberg, jesień/zima 2011, fot. eastnews.pl

Marynarka bez rewolucji

Staje się jeszcze krótsza. Coraz mocniej dopasowana, zwężana w talii. To już nie marynarka, to krótka marynareczka. Czasy tych obszernych, workowatych, rozbudowanych mamy już dawno za sobą. W sylwetce najważniejsze staje się podkreślenie pasa. Im bliżej talii, tym lepiej. Spodnie też mają być blisko ciała. Fason ubrania ma wysmuklić sylwetkę i nadać jej cech nieco androgenicznych.
Bez rewolucji także w płaszczach. Fasonem sezonu jest klasyczny trencz w jesiennej odsłonie. Nowością są duże klapy. Obok trencza królują budrysówki, i to zarówno na sportowo, jak i do garnituru.

Aksamit powraca w nowoczesnym wydaniu. Miękka elegancja w zestawieniu z dżinsami czy t-shirtem nie ma nic wspólnego z nudną tradycją. Welurowa marynarka i blezer jest doskonałym wyborem na co dzień, ale również na wieczór, zamiast klasycznego smokingu. Te pomysły są wyrazem tak modnego ostatnio mieszania stylów. W męskiej modnej szafie panuje eklektyzm.
Kolorem tego sezonu jest szary we wszelkich możliwych tonacjach. Różne odcienie koloru zestawiane są warstwami, a całość ubrania kontrapunktowana mocniejszymi plamami w postaci ciemnych guzików, klap, lamówek.

Drugą tendencją są zapożyczone z damskiej szafy kolory jesieni. Podstawa to kultowy płaszcz w kolorze wielbłądziego beżu w zestawie z brązowymi dzianinami. Blezery w kolorze kawy z mlekiem, kamizelki i swetry w ciepłych tonacjach, sztruksowe spodnie w kolorze czekolady. Wszystko w klimacie wrześniowych spacerów po parku, czyli look à la „jesienny pan”.

Wśród deseni pojawiło się dużo tweedowej kraty, inspirowanej londyńskim Est Endem. Paleta barw w kratach jest na ogół bardzo stonowana, ale niektórzy projektanci zaskoczyli nietypowym kolorem i w kraciastych kolekcjach postawili na ostre i kolorowe wzory, tzw. Oxford blue albo Princeton orange.

Kolekcja Burberry, jesień/zima 2011, fot. eastnews.pl

Paski są drugim wzorem sezonu. Od szerokich po drobne, i to dosłownie na wszystkich częściach garderoby. Często różne obok siebie, pionowe z poziomymi, grube z cienkimi. Wśród tkanin pojawiło się dużo skóry. Od kurtek skórzanych, w stylu ramoneski, przez marynarki, aż do skórzanych czy zamszowych koszul sznurowanych na piersi, w hipisowskim stylu boho.
Do męskiej szafy zawitało też futro. W najbliższym sezonie nie tylko jako wykończenie tradycyjnej kurtki lotniczej, czy podpinki płaszcza, ale też w wersji „szalonej”, jak z lat 70., jak z filmu „Gorączka sobotniej nocy”. To dla nas kolejny znak, że unifikowanie mody damskiej i męskiej wciąż jest silną tendencją. Zacierają się granice płci w ubiorach i praktycznie wszystkie zapożyczenia w obydwie strony są dopuszczalne.

Moda jest tak różnorodna i tak chimeryczna, że niezależnie od tendencji i trendów, każdy powinien kierować się własnym stylem i upodobaniami. Dobrze jest z lawiny propozycji wyłowić te najbliższe czyjejś osobowości. Bycie „modnym” kojarzy się dziś negatywnie – ze ślepą gonitwą za nieuchwytnym i niezdolnością do skonstruowania własnego stylu. A to właśnie własny, niepowtarzalny styl stwarza modę! Każdy może zabawić się w osobistego projektanta i wyznaczyć sobie trendy na nadchodzący sezon, traktując to, co dzieje się na wybiegach jako inspirację do prywatnej rozrywki.

 

Tatiana Hrechorowicz

 

 

Business&Beauty Magazyn