Interesy w Niemczech

Wrzesień, 2011 | Tagi:  , , , , , ,    




Minął już kwartał od uwolnienia dla naszych rodaków rynku pracy w Niemczech. Jak nowa rzeczywistość wpłynęła na aktywność zawodową i gospodarczą Polaków u naszych zachodnich sąsiadów? Jak się przygotować szukając pracy lub współpracy gospodarczej na terenie Niemiec? Na te pytania odpowie Małgorzata Trzciński – właścicielka firmy Centrum Polskich Firm w Hamburgu-Barsbuettel.

Joanna Michalska: Poprosiłam cię o rozmowę, bo z pewnością nie tylko dysponujesz obserwacjami o zmianach, jakie w ostatnim czasie zaszły w Niemczech w zakresie możliwości zawodowych i gospodarczych Polaków, lecz także przekażesz nam wskazówki, jak przygotować się do poszukiwań pracy w RFN.

Małgorzata Trzciński: Jestem w Niemczech od 21 lat i od ponad 12 lat prowadzę firmę zajmującą się głównie doradztwem ds. ochrony środowiska, choć ostatnio wspieram również polską firmę, której celem jest organizowanie pracowników polskich dla zleceniodawców niemieckich. Mamy już pierwsze pozytywne wyniki.

Czy istotnie zostały złagodzone przepisy dotyczące zatrudniania Polaków i czy rzeczywiście jest łatwiej Polakom znaleźć pracę?

Może zacznę od odpowiedzi na ostatnie pytanie: „czy łatwo jest znaleźć pracę?”. Nie, nie jest łatwo, ale „kto chce, to znajdzie”. Głównymi parametrami, które wpływają na sukces jest fachowość, znajomość języka (niekoniecznie niemieckiego), wiek oraz gotowość pracy na terenie Niemiec. Nie można zapomnieć, iż z tym wszystkim wiąże się wyjazd z ojczystego kraju – co nie zawsze jest proste. W przypadku zatrudniania Polaków przepisy faktycznie zostały złagodzone. Otworzyły się drzwi dla pracowników np. z branży budowlanej czy medycznej. Pracownicy z Polski nie muszą już starać się o „zgodę na pracę” (Arbeitserlaubnis), zaś formalności związane z uzyskaniem ubezpieczenia zdrowotnego zostały znacząco uproszczone.

Interesuje mnie kwestia postrzegania i traktowania Polaków przez niemieckich pracodawców. Polskie opiekunki do dzieci i osób starszych cieszą się wyjątkowo dobrą opinią wśród niemieckich rodzin. Z drugiej jednak strony, pokutuje negatywny stereotyp Polaka, jako „kombinatora”, podkupującego Niemcom miejsca pracy. Jak odbierana jest nasza narodowość na niemieckim rynku pracy?

O Polakach mówi się różnie. Jest to zależne od regionu Niemiec. Ostatnio wiele mówi się w mediach o Polakach, którzy kradną samochody we Frankfurcie i Berlinie. Kradzieże samochodów są nagłaśniane w mediach, choć statystyki mówią, iż bezpieczniej jest zostawić samochód w Polsce niż w Niemczech. Pojawiły się też negatywne opinie o „pijakach z Polski”, szczególnie dotyczy to tzw. pracowników sezonowych na budowach. Z drugiej strony, sezonowi pracownicy z Polski, którzy pracują przy zbiorach są bardzo cenieni za pracowitość i dokładność. Czyli – jest różnie.
Jeśli wszyscy Niemcy mieliby negatywną opinię o Polakach, to ja nie miałabym pracy. Dowodem szacunku dla polskich pracowników są również wypowiedzi moich zleceniodawców, którzy podkreślają znajomość zawodu, pomysłowość i niesamowitą gospodarność oraz gościnność Polaków. Poprzez swoją historię Polacy nauczyli się przede wszystkim jednego: trzeba sobie radzić. Od wielu lat pracują oni na rynku niemieckim i postrzegani są jako dobrzy pracobiorcy. Choć i w tym gronie znajdą się czarne owieczki, ale nie jest to związane z narodowością, tylko z dyscypliną danego pracownika.

Wspomniałaś o działających w Niemczech polskich firmach. W jaki sposób polscy przedsiębiorcy powinni się przygotować decydując się na rozpoczęcie działalności za Odrą?

To bardzo trudne pytanie. Niewątpliwie, prócz bardzo dobrego przygotowania w zakresie jakości oferowanych usług czy produktów, potrzeba jest również trochę szczęścia. Przed miesiącem prowadziłam bardzo szczegółowe rozmowy dotyczące przygotowania się firmy z branży budowlanej do wejścia na rynek niemiecki. Zagadnienia takie, jak opracowanie materiałów informacyjnych (począwszy od badania rynku), aż do własnego portfolio, były dla polskiej firmy tematem dobrze znanym. Niestety, pierwsze problemy pojawiły się już w dokumentacji. Nie tylko błędy stylistyczne, lecz również merytoryczne w tłumaczeniach tekstów sprawiają, że kontrahent z Niemiec ma problem w zrozumieniu filozofii pracy danej firmy. Szczególnie podkreślam tutaj rolę tłumaczeń fachowych i branżowych. Każda branża ma swoje specyficzne słownictwo i stylistykę – o tym warto pamiętać i tego przestrzegać. Przed przygotowaniem materiałów promocyjnych polecam wcześniejsze zapoznanie się z niemieckimi stronami internetowymi firm, które w dokładny sposób wskazują na metodę i filozofię reklam firm niemieckich. Zanim przystąpimy do pisania ofert, powinniśmy przeprowadzić także kilka rozmów z potencjalnym klientem, by poznać jego sposób myślenia, główne obszary zainteresowania oraz możliwe kierunki współpracy. Ofert współpracy jest wiele, ale firma polska musi przedstawić propozycję, która zachęci partnera niemieckiego do współpracy nie tylko ze względów cenowych, ale pokaże również, że wizerunek i filozofia oferenta pasuje idealnie do potrzeb kontrahenta.

W twoich wypowiedziach wyczuwam optymizm i zachętę dla naszych biznesmenów, by próbowali swoich sił za zachodnią granicą. Na co jeszcze powinni zwrócić uwagę nasi czytelnicy, planując prowadzenie działalności gospodarczej w RFN?

Inne są wskazówki dla pracowników, a inne dla firm, czyli oferentów. Osoba prywatna (i tu mówię z doświadczenia bardzo wielu Polaków) powinna przemyśleć, czy odnajdzie się na tym rynku. Myślę tu nie tylko o sytuacji finansowej czy możliwości zatrudnienia, ale przede wszystkim o aspektach rodzinnych, osobistych. Byłam świadkiem wielu depresji czy kryzysów rodzinnych, związanych z pobytem w nowym środowisku i z dala od rodziny.
Osoba decydująca się na zatrudnienie w Niemczech powinna zacząć szukać pracy na rynku niemieckim bezpośrednio u pracodawcy. Strony internetowe dają wiele możliwości. Wszystko zależy od branży i stanowiska, o które się staramy. Polecam także strony www, które przygotowują do tzw. Bewerbungu, czyli jak należy napisać CV i jak się sprzedać – słowem, jak się dać zwerbować.
Natomiast w przypadku firm zalecam przede wszystkim perfekcyjność w przygotowaniu całej strategii oraz szczegółowego cash flow na najbliższe dwa lata. Wiem, że koszty przygotowania i opracowania strategii i marketingu nie są małe, ale warto. Uważam, że nie jest konieczne otwieranie od razu wielkich biur na terenie Niemiec. Często wystarczy zatrudnić jedną osobę w charakterze „kontaktu na terenie Niemiec”, która nie tylko będzie miała styczność z potencjalnym kontrahentem, ale również będzie mogła zająć się akwizycją nowych klientów. Chciałabym również zwrócić szczególną uwagę na certyfikaty i uprawnienia, które potrzebne są w wielu branżach oraz na stronę internetową polskiej firmy. Wielokrotnie otrzymuję informację, że: „strona w języku niemieckim będzie wykonana, jak będziemy mieć zlecenia”. To jest poważny błąd. Zwykle każda firma rozważająca współpracę sprawdza oferty oraz partnerów. I jest to pierwszy krok. Dlatego tak ważne jest przekazanie wszystkich koniecznych informacji podczas pierwszego kontaktu. Referencje, certyfikaty czy zakres pracy firmy muszą znaleźć się na stronie w języku niemieckim.

Porozmawiajmy jeszcze o kwestii indywidualnego zatrudniania Polaków. Wspomniałaś, że największe szanse na sukces zawodowy w Niemczech mają osoby o dużym stopniu fachowości w swojej pracy, które komunikują się w języku obcym i mają odpowiedni wiek. Co to znaczy odpowiedni wiek? Znajomość jakich języków zwiększa prawdopodobieństwo znalezienia pracy?

Wszystko zależy od rodzaju poszukiwanej pracy. Nie muszę mówić, że spawacz powinien władać podstawowym niemieckim, a dyrektor – biznesowym niemieckim. W tym przypadku wiek też odgrywa dużą rolę. Trudniej jest znaleźć pracę, jeśli nie mamy żadnego doświadczenia – czyli zaraz po szkole lub przed okresem emerytalnym. Tutaj szanse mogą być bardzo niskie. W zależności od stanowiska wymagane są języki niemiecki lub angielski. W wielu branżach atutem jest rosyjski, fiński lub hiszpański; rodzaj języka zależy od pracodawcy. W Polsce w wielu firmach mówi się np. po angielsku, jest to zależne od prowadzonej działalności. I w Niemczech jest tak samo. Nawiązując do fachowości, to tutaj szczególnie podkreślam doświadczenie, a nie wykształcenie zawodowe. Wykształcony inżynier może mieć wieloletnie doświadczenie jako kierowca ciężarówki i znajdzie pracę jako kierowca, a nie jako inżynier. W Niemczech poszukiwani są wykształceni specjaliści z udokumentowanym doświadczeniem zawodowym, o czym nie powinniśmy zapominać.

Jakie są procedury zatrudnienia Polaka w niemieckiej firmie? Czym różnią się te obowiązujące w Polsce od tych, z jakimi nasz rodak spotka się aplikując za Odrą? Jak należy się przygotować do interview, o czym warto pamiętać i jakich reguł przestrzegać?

Jak już wspominałam, przygotowanie jest najważniejsze. W niemieckim CV ważne jest zdjęcie, bo ono pierwsze mówi o naszej osobie, dalej dokładność i precyzja życiorysu oraz sposób, w jaki napisane jest podanie o pracę, czyli to, jak się sprzedajesz. Ważne jest wykazanie w podaniu, dlaczego wybrało się tę firmę oraz jakie korzyści można przynieść firmie. Również pierwsze wrażenie jest bardzo ważne. Takie przewodniki dostępne są na wielu stronach internetowych. Procedury zatrudniania są bardzo podobne. Tutaj, w RFN, wielu pracodawców przejmuje na siebie załatwianie całej dokumentacji. Podstawą są jednak dokumenty, które przywozi się z Polski. W wielu zawodach potrzebne jest świadectwo o niekaralności, ubezpieczeniu lub uprawnieniach i takie dokumenty należy wcześniej przygotować i dać do tłumaczenia przysięgłego. Można też skorzystać z agencji pracy, które pomagają w stawianiu pierwszych kroków. Proponuję również zainteresować się możliwością zakwaterowania, które w zależności od regionu nie jest tanie, a pierwszy miesiąc też trzeba przeżyć. Pracodawcy często mają swoje mieszkania i o to należy ich pytać.

Jeżeli zgodzisz się, to chciałabym tę rozmowę podsumować następująco:
Jeżeli intuicja podpowiada komuś szukanie zatrudnienia lub rozwoju firmy na terenie Niemiec, to warto spróbować. Wcześniej jednak należy się bardzo starannie, z niemiecką dokładnością i precyzją przygotować. W przypadku osób prywatnych: zbadać rynek w wybranym regionie Niemiec i wymagania danej gałęzi gospodarki. Z dbałością o każdy szczegół opracować dokumenty aplikacyjne, przetłumaczyć na język niemiecki certyfikaty potwierdzające doświadczenie, wymagane wykształcenie i kwalifikacje. Zbadać koszty związane „z życiem” w danym regionie vs możliwe do osiągnięcia zarobki za pracę.
W przypadku firm ważna jest prezentacja przedsiębiorstwa i opracowanie zrozumiałej dla niemieckiego kontrahenta oferty współpracy. Ważna jest nie tylko staranność i atrakcyjność przygotowania, ale również przedstawienie filozofii działalności firmy, zgodnie ze standardami rynku niemieckiego i danej branży.

Tak, to dobre podsumowanie. Ponadto uważam, że osoby lub firmy pragnące wykazać się na rynku niemieckim powinny zapomnieć o krążących negatywnych pogłoskach o Polakach. Pracując w innym kraju nie walczy się z opinią, lecz o własne dobre imię, na które trzeba zapracować tak samo jak i w Polsce. Tak jak powiedziałam na początku naszej rozmowy, wykażmy się własną inicjatywą oraz pracowitością. A to są bardzo pozytywne cechy Polaków.

Rozmawiała Joanna Michalska