Aurora

Czerwiec, 2012  |  , ,    
Czerwiec, 2012

„Aurora” to moja ulubiona płyta – wydana w 2009 roku, będąca zarazem najlepszym wydawnictwem w karierze żydowskiego wirtuoza kontrabasu, Avishaia Cohena.

Złożyło się na to kilka czynników. Osadzona w jazzowych ramach „Aurora” jest płytą, którą z pewnością możemy przypisać do world music. Avishai Cohen, oprócz gry na kontrabasie, po raz pierwszy śpiewa, na dodatek w trzech językach: hebrajskim, angielskim i hiszpańskim. Nadaje to płycie sznytu międzynarodowego, czyni ją bardziej barwną. Wokal, potraktowany jako dodatkowy instrument, w głównej mierze odpowiada za nastrój poszczególnych utworów, dla których osią są niskie tony kontrabasu. „Aurora” nie jest popisem wirtuoza, instrument służy jedynie nadawaniu rytmu kolejnym kompozycjom, w których rolę nadrzędną pełni śpiew muzyka. Pojawia się akompaniament fortepianu, drugi, żeński głos, gitara.

Całość ma nostalgiczno-melancholijny wydźwięk, jest grana jakby „tu i teraz”. Oszczędne kompozycje, dość leniwy charakter całego wydawnictwa, pozwalają się skupić na słuchaniu. Rzadko można spotkać płytę osadzoną w nieznanej słuchaczowi kulturze, będącą zarazem tak łatwo przyswajalną. Pomiędzy artystą a słuchaczem nie istnieje praktycznie żadna bariera komunikacyjna. Drugorzędne znaczenie ma to, o czym Avishai Cohen śpiewa; liczy się sam nastrój, jaki potrafi wywołać. Zwykłe „la la la la la la” w „Shir Preda” ma swój urok, ma wdzięk, pewną grację. Następujące po sobie utwory coraz bardziej wciągają słuchacza w świat muzyka. Wszystko znajduje się na swoim miejscu.

Otwierająca płytę „Morenika” jest idealnym wstępem do całości. Już na samym początku zostaje określony charakter płyty. Nie ma czasu na rozkręcanie się, od razu dostajemy clue muzyki zawartej na albumie. Tytułowa „Aurora” (utwór instrumentalny) stanowi chwilę wyciszenia, kontemplację samej muzyki. Na zakończenie – dwa utwory w języku hiszpańskim.

Polecam tę płytę każdemu, kto po ciężkim dniu pracy pragnie spokojnego wyciszenia, relaksu przy leniwie płynącej z głośnika muzyce. „Aurora” sprawdzi się idealnie.

Adrian Turecki

Aurora
Avishai Cohen, 2009, BLUE NOTE / EMI






Zobacz także