30 milionów, a wszystkie do kitu

Luty, 2011 | Tagi:  , , ,    




To się może przydarzyć każdemu. To – czyli sytuacja, kiedy trzeba przygotować prezentację. I powinna ona być dobra, niezależnie od tego, czy chodzi o spotkanie z klientami, konferencję naukową, podsumowanie rocznej działalności instytucji.

Równocześnie któż z nas nie przysypiał podczas nudnej prezentacji, nie irytował go chaos, wszystkoizm, nieprofesjonalizm prezentacji, którą musiał obejrzeć na przykład podczas szkolenia. Winston Churchill, chociaż zapewne w życiu nie miał do czynienia z prezentacją w takiej postaci, w jakiej ją dzisiaj znamy, rzekł: „Mówcy powinni mieć na uwadze nie tylko to, by wyczerpać temat, ale także to, by nie wyczerpać słuchaczy”.

Na świecie powstaje podobno 30 milionów prezentacji dziennie. Niestety, większość z nich wyczerpuje słuchaczy i to zanim jeszcze się rozpocznie. Oto widzimy wyświetlony na ekranie pulpit komputera, na nim ikony z prywatnymi i służbowymi plikami, a mówca mamrocze „Jeszcze chwilkę, gdzieś tu ta prezentacja przecież jest”. A potem z minuty na minutę jest coraz gorzej. Przed oczami słuchaczy migają tasiemcowe teksty, niejasne wykresy, slajdy komentowane tekstem „tego już nie zdążymy omówić”.

Umysł podobno analizuje stronę internetową przez trzy sekundy i w tym czasie decyduje – zostać czy wyjść. To samo robi z prezentacją. Albo ma się o co zaczepić, albo nie. Jeśli nie – odlatuje i zajmuje się czym innym, bo przecież czas nie jest dobrem odnawialnym.

Książka Agaty i Jerzego Rzędowskich jest poradnikiem, z którego można się dowiedzieć, w jaki sposób przygotować prezentację doskonałą. Według Rzędowskich – a trudno się z tym nie zgodzić – plansze są esencją i podkładem dla mówcy. Mówca nie powinien zatem rzucać się na Power Pointa jak lis na kurę, najpierw powinien spróbować tworzyć mapę myślową, poszukać inspiracji we własnej głowie –  skojarzeń, opowieści, stworzyć plan prezentacji. Dopiero teraz może przełożyć to na język obrazów – w tym wypadku slajdów. Slajdy mają ułatwiać zrozumienie treści prezentacji albo dodawać emocji, nie są jednakże wartością samą w sobie. Warto pamiętać o tym cały czas – zarówno podczas tworzenia prezentacji, jak i podczas jej przedstawiania.

„Prezentacja, której planu nie da się narysować na jednej kartce, nie jest warta pokazywania” – piszą Rzędowscy. A oprócz tego warto wbić sobie do głowy, że 15-minutowa prezentacja może zawierać maksimum pięć slajdów, na slajdzie może znaleźć się tyle tekstu, ile mieści się na T-shircie, a jeden slajd = jedna myśl.

Krótko mówiąc: z książki Rzędowskich można się dowiedzieć, jakie błędy nagminnie powielają autorzy prezentacji, co należy zrobić, żeby stworzyć prezentację doskonałą, a nawet podają listę rzeczy, które trzeba zabrać ze sobą na występ (zwłaszcza w nieznanej sali).

Agata i Jerzy Rzędowscy, Mistrzowskie prezentacje. Slajdowy poradnik mówcy doskonałego, Wydawnictwo HELION 2010

 

Laura Bakalarska

LBM